Zakładki:
O Autorze
1.Twardypoślad Chomik Kriza
2.Spis Treści Zakopanej
3.Adres e-mail do Pana i Władcy:
4.Krótki Rejs
5.Z innej beczki
6.Projekt Kriza
A imię jego czterdzieści i cztery:
A w jej 'rurzowości' warto zaglądać:
Coś o wnętrzu i zewnętrzu Tygrysa:
Czytane/Polecane
Siostrzana dusza z tramwaju
Wśród tandety lśnią jak diament
NOWY ADRES: www.kriz.pl
środa, 28 listopada 2007

Sinozieloni górą

Jeszcze wczoraj mogłem zapisać się do partii sinozielonych.
Złapałem straszliwego wirusa, który upodobał sobie na miejsce swojej ostatecznej klęski mój żołądek. Głupi wirus.

Zanim jednak nastąpiła jego Warna
klęskę poniosła też moja wanna*

Z gorszych wiadomości: jak widać, już mi lepiej.
Przez te dwa dni miałem możliwość wyszukania w sieci paru gier i filmów, którymi mógłbym was uraczyć, w oczekiwaniu na jakąś eksplozję mojej 'mondrości'. Nowy wpis pojawi się więc jutro bądź pojutrze - zależnie od moich sukcesów w ekscytującą grę o mylącym tytule "Excit!"

Gry

Grę znajdziecie poniżej. Tylko zasady są proste. Za pomocą klawiszy mamy doprowadzić krzyżyk do zielonego pola 'exit'. Żeby nie było za łatwo krzyżyk porusza się we wskazaną stronę dopóki nie natrafi na przeszkodę. Gdyby szło wam zbyt łatwo to polecam, przed uratowaniem krzyżyka, pozbieranie znaczków 'MIS'

 

Po każdym poziomie dostajecie hasło więc możecie wracać do waszej nowej ulubionej gry kiedy zechcecie.
Osobiście doszedłem do poziomu osiemnastego. Wyłączyłem bo się go trochę przestraszyłem, ale zaraz z nim powalczę.

 

excit zrzut

 

Specjalnie na potrzeby bloga przygotowałem też drugą grę. Czytelnicy, którzy od nadmiernego wysilania komórek mózgowych preferują wysilanie tylko palcy, wciągająca gra Age of War.

Tym razem i zasady i rozgrywka są banalnie proste. My mamy bazę po lewej przeciwnik po prawej. My produkujemy ludzików, którzy atakują bazę dobrych; wróg, dla odmiany, produkuje ludzików, którzy atakują bazę złych, czyli naszą :)

Co jakiś czas klikamy na gwiazdkę, żeby przenieść się do kolejnej epoki. A ta muzyka...

Uwaga gra może zabrać nawet godzinę czasu zbyt ambitnym czytelnikom :)

Edwardy Gierki

Z zupełnie innej beczki. Z cyklu "zastanów się przez chwilę".
Jaki Polska sejm wybiera każdy widzi. Mieliśmy w sejmie złodziei, rolników, nacjonalistów, mniejszość niemiecką, Fotygę. Teraz mamy Donalda zwanego Cudownym.

To jeszcze nic. Będę prawdziwie dumnym Polakiem, kiedy nasi durni politycy przestaną udawać, że są sprytni. Niech po prostu będą sobą, niech będą durniami.

Nie zdziwię się, gdy kiedyś podczas relacji z Sejmu zobaczę taki obrazek:

 

------------------------------

* - tzw. KuFeL: zajebiście Krótka Forma Literacka :)

czwartek, 22 listopada 2007

Z ziemi włoskiej do Wolski

W nocy z poniedziałku na wtorek dostałem informację, że na włoskiej stronie prestiżowej gazety La Gazzetta dello Sport (link) jest ankieta, którego kraju Włosi boją się najbardziej na Euro 2008.

raczkowski

Włosi są tępi* ale instynkty mają sprawne - nasze polske oreły były na ostatnim miejscu z wynikiem 0,9 %.

Pomysł był prosty: Polacy, którzy zjednoczyliśmy się w obliczu zagrożenia pruskiego, krzyżackiego, rosyjskiego, tureckiego, tatarskiego, szwedzkiego, niemieckiego, austriackiego, czeskiego, kozackiego, targowickiego (potrafimy się zjednoczyć nawet przeciwko sobie) zjednoczmy się jeszcze raz, tym razem przeciwko ignorancji Marianów-Italianów.

Po dwóch dniach według 90 % respondentów Włosi najbardziej obawiają się Polaków :)

sonda gazety
sondaż gazetty

Polak - Grek dwa bratanki

Jesteśmy magicznym narodem. Jak w starożytnej Grecji te ich państwa-miasta. Żremy się między sobą do potęgi, ale gdy ktoś z zewnątrz będzie chciał włączyć się w waśń to dostanie od obu w mordę.

Próbujemy eksportować nasze, świecące polskim blaskiem, celebreties. Cieszymy się gdy nasza rodzima gwiazdka Alicja Bachleda-Curuś wystąpi w podrzędnej amerykańskiej produkcji. Słowo 'amerykańska' przyćmiewa słowo "podrzędny'.

I Polak będzie się tego kurczowo trzymał, nie dotrze do niego, że nasze najbardziej znane eksportowe towary to hydraulicy i wódka.

Skoro już jesteśmy w temacie emigracji. Obejrzyj opublikowane poniżej wideo i zgadnij, po akcencie, z jakiego kraju pochodzi ten człowiek:

 

 

Fantazyjny kraj

Jestem dumny z bycia Polakiem. Wiem, że będę mógł porozmawiać w swoim języku z kasjerką w Irlandii, z taksówkarzem w Niemczech czy ze sprzedawcą hot-dogów w Chicago.
Wysławiam pod niebiosa polską kiełbasę, polskie dziewczyny, pierogi ruskie i polskie piwo Carlsberg.

A najbardziej kocham w nas tą/tę ułańską fantazję we wszystkim co robimy. Od nazywania ulic (ulica Żwirka i Muchomorka) poprzez wjeżdżanie na środek skrzyżowania gdy jest korek, kończąc na parkowaniu w mieście.

Trochę żałuję, że nasz Stadion Narodowy powstanie jednak w Warszawie a nie w miejscu gdzie ziemia jest tańsza, na przykład, na Białorusi. Byłoby śmieszniej.

Rondo

Paring

 

----------------------------------

* - lubią blondynki :)

czwartek, 15 listopada 2007

Nie lubię zimy w mieście. W Konstytucji powinna się znaleźć wzmianka o urlopach migracyjnych dla mieszczuchów. Spadł śnieg - no to sru, lecimy w Alpy albo nad Morze Karaibskie.

Na koszt pracododawcy.

Nie mieszkam w ścisłym centrum miasta więc dotarcie do sedna jest dla mnie podróżą ze skrajności w skrajność.

Najpierw popadam w śnieżną skrajność. W śnieg będący kwintesencją śniegu. W śnieg biały, czysty, puszysty.
Czasem prawie metrowej wysokości.

I brnę do tego swojego tramwaju w tej kurwa, metrowej kwintesencji śnieżnego puchu.
Jedynie Człowiek-Szpadel* nie miałby problemów z udrożnieniem mojej trasy komunikacyjnej. On woli jednak, jak każda superpostać, snuć plan podboju Stanów Zjednoczonych.**

Czy u was także zimą pojawia się mobilna i jakby żywa kolonia zamarzniętych alejek, ulic i chodników, które nie stawiają żadnego oporu po nadepnięciu?

Potem wysiadam z tramwaju i wpadam w szarą breję pełną soli, moczu i innych ludzi, którzy chlapią i ciamkają tym gównem na prawo i lewo.
Te palanty z Zarządu Komunalnego chyba nie potrafią zrozumieć, że tak będą zawsze wygladały chodniki po użyciu soli...

Papryczki

Oczywiście jak co roku zima zaskoczyła drogowców tak mnie zaskoczyły moje papryczki.

Kriz zrobił sobie w lecie kącik przypraw. Rośnie mi w tej doniczce mięta, zabłąkana trawa, bazylia i w zasadzie tyle. Trudno przetrwać moją opiekuńczość, więc część pousychała :)
W dwóch innych doniczkach posiałem pomidory i papryczki.
O ile pomidory dojrzały i wyrosły na gigantyczne dwucentymetrowe kulki już we wrześniu, to papryczki miały moje obiady gdzieś. Były wytrwale zielone przez lipiec, sierpień, wrzesień, październik
Wpadło mi nawet do głowy, że może to odmiana papryki zielonej. Dupa - to nie była ta odmiana i wygrałem 15 minutowe wakacje w WC.

Co się stało gdy spadł śnieg?

papryczka

tutaj tez papryczka

Teraz ja już nie wiem czy trafiła mi się jakaś konserwatywna papryczka z Nowej Zelandii? "Jak dojrzeć to latem".
Może powinienem powoli wytłumaczyć, że jest na drugiej półkuli? Tylko tak żeby szoku kulturowego nie przeżyła.

Seks

Zimą marzną mi stopy. Krew nie może być w dwóch miejscach jednocześnie, a ciężko znaleźć dziewczynę, która wybaczy mężczyźnie idącym do boju w skarpetkach. Może kupię sobie rajstopy?

Zimą mamy też najmniejszy wskaźnik rozpadów związków.
My faceci nie widzimy już na każdym kroku roznegliżowanych kobiet. Jeśli zobaczę zimą, panienkę w mini, to mogę tylko pozdrowić jej układ rozrodczy.
Że też nie wymarły jeszcze wszystkie tak głupie laski.

Skoro zimą partnerzy nie widzą lepszych alternatyw to się nie rozejdą. Są przy parnterze i mają pewny seks. Zniewalająco przystojny mężczyźna, po zdjęciu kurtki puchowej, nie okaże się gimnazjalistą. Takie ryzyko, w przypadku obcych, zimą istnieje :)

Pozazdrościłem pluszaków Segritty więc stworzyłem własny obraz metaforę:

Balw Anna
Państwo Bałw. Po lewej Bałw Anna po prawej Bałw Antek.

Piątek wieczorem jednak nie zmieni się nigdy, nawet zimą. Bo w facecie jest też inna miłość:

Balwanek
Pan Bałw ze swoją kochanką.


 

-------------------------------

* - Nad nim jest jeszcze wiele, pod nim nie ma już nic.

** - Podboje superbohaterów dzielą się na groźne i bardzo groźne.
Groźne to wszelkie próby zawładnięcia przemocą osadami ludzkimi.
Bardzo groźne to próby zawładnięcia kinami. "Superman 7 -Tym Razem Powraca Jeszcze Bardziej" czy "Spiderman 90210 - Człowiek Pająk kontra Człowiek-Kapeć" to tytyły prawdopodobnie już kiełkujące w głowach hollywoodzkich producentów.

 

 
1 , 2