Zakładki:
O Autorze
1.Twardypoślad Chomik Kriza
2.Spis Treści Zakopanej
3.Adres e-mail do Pana i Władcy:
4.Krótki Rejs
5.Z innej beczki
6.Projekt Kriza
A imię jego czterdzieści i cztery:
A w jej 'rurzowości' warto zaglądać:
Coś o wnętrzu i zewnętrzu Tygrysa:
Czytane/Polecane
Siostrzana dusza z tramwaju
Wśród tandety lśnią jak diament
NOWY ADRES: www.kriz.pl
czwartek, 18 listopada 2010

Darz bóbr!

Całkiem niedawno, podróżując autobusem nocnym, rozmawiałem z koleżanką na temat postępującego skretynienia coraz większej części społeczeństwa kinowego.
Sformułowała ona prostą i łatwą do wypisania na sztandarach, myśl: "ludzie to debile, idioci, stado baranów" (to zupełnie jak twój aktualny chłopak - pomyślałem). 
Jak dobrze wiecie jestem osobą, która wierzy w prostych ludzi.
Zacząłem więc przekonywać koleżankę, że ludzie nie są tak do końca głupi, chociaż troszkę przeszkadzał mi współpasażer, który od dobrych czterech przystanków próbował, różnymi sposobami, przekonać kasownik do sprzedaży biletu.

Powiedziałem więc do telefonu:

Ewelino, czy nie sądzisz, że dużą odpowiedzialność za sytuację ponoszą...kretynie to jest kasownik! Jak ty, kurwa, chcesz kupić bilet kasownikiem?! A swoje obiady żresz dupą? Skup się! Obok masz olbrzymią, kwadratową maszynę z przyciskami, jak myślisz do czego ona służy...tak...TAAAK, WŁAŚNIE TA Z NAPISEM "BILETY"! Proszę uprzejmie, cieszę się, że mogłem pomóc...także polscy dystrubutorzy filmów?

Drodzy czytelnicy, smutna prawda jest niestety taka, że podobnie jak w multipleksach - im wyżej w hierarchi tym trudniej znaleźć człowieka, który lubi filmy - tak samo, już niestety od dawna, w firmach parających się trudną sztuką pozyskiwania oraz tłumaczenia filmów dla Polaków, pracują już sami korpospecjaliści w Działach ds. Marketingu; Finansów; Tłumaczenia Tytułów Tak Żeby Widz Wiedział Czego Się Spodziewać; PR; oraz Dział Przygotowywania Zwiastunów Tak Żeby Widz W Życiu Się Nie Spodziewał Jakiego Gatunku Będzie Film, A Nawet Jak Się Spodziewa To Żeby Był Zaskoczony, Że Ta Komedia Romantyczna Jest Tak Naprawdę Dramatem, Na Który Załóżymy Się O Co Chcesz, Że Normalnie Byś Nie Przyszedł, Bo My Się Znamy Lepiej Od Ciebie.

Jestem też pewien, że każdy szanujący się dystrybutor ma  niezwykle rozbudowany (intelektualnie) Dział Filmów, Do Tytułów Których Możemy Dorzucić "Nasze Wielkie Greckie Cośtam" oraz trzyma korpo pocztę na Onecie bo Krysia powiedziała, że tak będzie taniej.

Przypuszczam, że Specjalna Komórka Magazynowa Zaopatrująca Działy W Duże Literki Do Mocowania Na Drzwiach ma zawsze pełne wiadra roboty.

Jednym z moich ulubionych (ale nie najbardziej) dystrybutorów jest firma United International Pictures, która chyba zajmowała się także kilkustronicową ulotką rozdawaną za darmo w kinach, o wdzięcznej nazwie "HIT! Największy Magazyn Filmowy"

Było to w czasach, w których całkiem niezłą autoironiczną komedię naśmiewającą się z przemysłu filmowego "Tropic Thunder"

 

...UIP w niezwykłym przypływie radosnej weny twórczej przetłumaczyło na, uwaga: "Jaja w tropikach". Noczysztoniegeniusze...?

Wtedy napisałem na blipie, że powiesiłbym za jaja w tropikach osobę, która to wymyśliła.
Wracając do tematu ulot...tfu największego magazynu filmowego. Uwaga, uwaga - usiądźcie wygodnie:

 

 

TA-DAM!:

 

Skoro już ustaliliśmy, że jestem przemądrzałym i marudnym krzykaczem, który znajduje przyjemność w pisaniu obraźliwych tekstów w necie będę kontynuował.

Każdy z nas ma w swojej głowie parę Hitów, ponieważ w tej kwestii panuje u nas wolna amerykanka.

  • "Reality Bites" to dla tłumacza "Orbitowanie bez cukru"
  • słynna Die Hard czyli Szklana Pułapka, która spowodowała później lekkie problemy przy dalszych częściach, które z szybami miały tyle wspólnego co Krakowski Szybki Tramwaj
  • podobnie z "Prison Break"
  • "Chłopaki też płaczą" czyli "Forgetting Sarah Marshall"
  • "Dan in real life" stało się u nas "Ja cię kocham a ty z nim" (nie mylić z "Ja cię kocham a ty śpisz")
  • miejsce na reklamę
  • Dirty Dancing to oczywiście Wirujacy Seks (ale i tak lepiej niż Brudny Gdańsk)
  • miejsce na wasze propozycje

Drugą widoczną grupą filmów są tytuły, które niczym maleńkie spaprane i zapomniane przez Boga glony, ukradkiem rozglądają się w odmętach Oceanu Kupy i tylko czekają, żeby podpiąć się pod metaforycznego Titanica.

-Kto Ty jesteś?
-Polak Mały

-Jaki znak Twój?
-Orzeł biały

-Czym napisy?
-Krwią i blizną

-Skąd wiesz, że film będzie komedią
-Bo w polskim tytule zalatuje greką.

Swego czasu nakręcono "Moje wielkie greckie wesele" ("My Big Fat Greek Wedding")
Od tamtej pory, żeby broń Boże nie zmuszać zabieganego Polaka do myślenia, film, który jest w założeniu komedią i który nie ma absolutnie nic wspólnego z poprzednikami będzie nosił w miarę podobny tytuł. Noczysztoniegeniusze?

Mieliśmy już Moją Wielką Grecką Wycieczkę ("My Life in Ruins") ostatnio pojawiło się "Nasze Wielkie Rodzinne Wesele" ("Our Family Wedding") czekamy na więcej wspaniałości kochani dystorsj...dystrybutorzy!

Dziękuję wam za ograniczanie chaosu na rodzimym rynku, dziękuję za Stefana Malutkiego ("El Raton Perez" - czyli mysz Perez), który koło Stuarta Malutkiego nawet nie przekicał, dziękuję za "Egzorcyzmy Dorothy Mills" ("Dorothy Mills"). Poczciwa Dorota ma tyle wspólnego z panną Emily Rose co szyba z Krakowskim Tramwa...eee to już było... no to co szyba z szybowcem!

Jeszcze jedną zabawą, w którą grają nasi dystrybutorzy to żonglerka gatunkami filmowymi.

Film "Edge of Darkness", który był w założeniu thrillerem przetłumaczono jako "Furia" i promowano jako kino sensacyjne z Melem Gibsonem.
"Sztuka Zrywania"? Bardzo dziękuję za spierdolenie mojej randki tą "komedią romantyczną"
"Marley i ja" kolejna zabawna komedia romantyczna. Komedia romantyczna o dorastaniu i przemijaniu. A słyszeli wy durne dystrybutory kiedys o określeniu "komedioDRAMAT"?!

Przekażcie pani Krysi, że mogę kupić wam pieczątki z różnymi nazwami gatunków, bo jak na razie na wszystkie kopie przybijacie tylko dwie: sensacja/komedia romantyczna...

Pasja - sensacja, Popiełuszko - sensacja, PS Kocham Cię - komedia romantyczna... A Irena Sendlerowa uratowała dwa razy więcej ludzi niż Oskar Schindler

Na koniec mojego machania tępą szabelką nie da się nie wspomnieć o, moim zdaniem, największym faux pas, w ostatnich latach (chciałbym móc napisać "polskiej dystrybucji") wskazywania Polakom co mają oglądać a co nie.

KINO ŚWIAT - za Hurt Lockera. Film mógł się podobać lub nie, kwestia gustu (ja wolałem "Jarhead") jednak wspomniana Pani Krysia, która zmierzyła film słupkami i wykresami uznała, że tego film nie ma po co sprowadzać na polski rynek. Zabierając tym samym zwykłemu widzowi możłiwość obejrzenia czy ocenienia i podyskutowania o tym tytule.

Następnie film dostał parę drobnych nagród:

...w pośpiechu zaczęto więc tłoczyć DVD. Gdy film dostał jeszcze kilka Oscarów udało się zdążyć wrzucić Polakom film do kin.
Miesiąc po premierze DVD i emisji na CANAL+ oraz półtora roku po pierwszej emisji na festiwalututaj więcej informacji )

KINO ŚWIAT zaskakiwał wiele razy. Mam wrażenie, że ta firma składa się jedynie z marketingowców i to w dodatku takich, którzy są darmowi i spadają z nieba na betonową ulicę głową w dół.

Dobór oraz ilość reklam to ich mocna strona.
Kupiłem sobie piękne wydanie filmu Quentina Tarantino "Death Proof".
Naprawdę ładnie wygladające pudełko.
Przed filmem umieszczono reklamy - w końcu film ambitny, nie będzie się zbyt dobrze sprzedawać.  Napisałem reklamy? Chodziło mi o całe pasmo górskie reklam. Z gatunku tych nieprzekraczalnych w zwykłym odtwarzaczu. Jest tych reklam jedynie 3 minuty i 35 sekund (czyli film bardzo niszowy)

Po ładnej reklamie Samsunga, chyba tylko, żeby zaszkodzić reklamodawcy, na zasadzie kontrastu oczy i uszy moje uświadczyły czegoś takiego:

 


nagrywałem telefonem komórkowym, wybaczcie jakość

 

TAK. Ona pierdła! Prawda, że umieszczenie tej reklamy jest niezwykle roztropne? W końcu po Death Proof sięgają wielbiciele Bundych czy Świata według Kiepskich.

 

TU ZACZYNA SIĘ POINTA POLSKI WIDZU!!!

Zamiast zatrudniać wszędzie na staż studentki Zarządzania i Marketingu prosto po prestiżowej Duższej Szkole Zarządzania i Marketingu im. Księdza Persji wystarczy czasem sięgnąć po kogoś kto kocha film, żeby podrzucił parę pomysłów.

Skoro już jest ogromne parcie, żeby tłumaczyć to zamiast nieszczęsnych Ajajaj w Tropiku, można było pomysłem internetowego krzykacza i mądrali Atue, zatytuować dzieło "Pluton Jeleni"
Prawda, że się da? Da się, tylko trzeba chcieć.

Zamiast podejmować decyzję o sprowadzeniu tytułu do Polski w oparciu o wykresiki i szabloniki robione cyrklem Pani Krysi, która pracując w księgowości przeżyła już dwie wojny światowe i jeden zryw niepodległościowy - można uważnie poczytać zagraniczne fora internetowe, tam gdzie premiera już się odbyła. Że nie wspomnę o spacerze na - O ZGROZO - festiwal filmowy.

UWAGA POLSKI WIDZU. JEŚLI KLIKNIESZ NA PRZYCISK DODAJ KOMENTARZ BĘDZIESZ MÓGŁ DODAĆ KOMENTARZ POD TYM WPISEM.

KLIKNIĘCIE ANULUJ - ANULUJE TEN WPIS

PS: Skoro mam już okazję to szczerze rekomenduję klawy sajt jakim jest serwis Zakazana Planeta!