Zakładki:
O Autorze
1.Twardypoślad Chomik Kriza
2.Spis Treści Zakopanej
3.Adres e-mail do Pana i Władcy:
4.Krótki Rejs
5.Z innej beczki
6.Projekt Kriza
A imię jego czterdzieści i cztery:
A w jej 'rurzowości' warto zaglądać:
Coś o wnętrzu i zewnętrzu Tygrysa:
Czytane/Polecane
Siostrzana dusza z tramwaju
Wśród tandety lśnią jak diament
NOWY ADRES: www.kriz.pl
poniedziałek, 24 marca 2008

Pisałem już, że ta zima jest głupia. Dziś jest Lany Poniedziałek a w Krakowie pogoda ni to wiosenna ni to zimowa.
Podzieliłem się swoją głupotą w temacie zimy - o tu  (klik)

Doroczne wyjście na miejskie ulice i poszukiwania watah łysiejącej młodzieży taszczących wiadra wody, żeby ich ukarać i olać z mojego zajebistego różowego jaja (zdjęcie poniżej) jest w tym roku pomysłem chorym, a przynajmniej chorobę poprzedzającym.

podobno wielkość nie ma znaczenia :)broń prawdziwego faceta :)

Ludzkość zazwyczaj unika wychodzenia w Śmigusa-Dyngusa na tereny otwarte. Jest to raczej spowodowane wyborem, przez wyżej wspomniane watahy, przedmiotów magazynujących wodę niż niechęcią do przebierania się w suche ciuchy. O ile grzeczna Kasia i Jasiu chwyci w ten dzień plastikowy pistolecik 'made in China' kaliber 2 mm, o tyle Staszek, Franek i Chudy załadują wodę w najbardziej zardzewiałe wiadro jakie znajdą w piwnicy babci, kaliber 0,5 metra.
Czego bać się bardziej - zimnej wody czy tężca? :)

fot. Łukasz Giza

fot. Cezary Aszkiełowicz

W tym roku jest za zimno na takie zabawy.

Druga opcja

Nie wiem jak w waszych miastach ale u mnie spadł śnieg i istnieje opcja rzucania śnieżkami. Fakt, że "spadł" to może troszkę za mocne słowo... może bardziej na miejscu byłoby "upadło kilka płatków". Można zrobić coś w rodzaju grzybobrania - dajcie mi 30 minut a ulepię małą białą kulkę. No może szarawą :)

Alternatywa

Dlatego pogadajmy o Świętach. Nie mam do was dostępu ani wy nie macie dostępu do mnie (i Bóg zapłać za to szczęście) dlatego życzeniami mogę się z wami podzielić za pomocą internetu.

Aby przeczytać życzenia od Kriza kliknij tutaj

PS. Udam, że interesują mnie wasze opowieści o tradycji na waszych osiedlach, zakładach karnych czy seminariach :) Dziś będę zaglądał na blogacha.