Zakładki:
O Autorze
1.Twardypoślad Chomik Kriza
2.Spis Treści Zakopanej
3.Adres e-mail do Pana i Władcy:
4.Krótki Rejs
5.Z innej beczki
6.Projekt Kriza
A imię jego czterdzieści i cztery:
A w jej 'rurzowości' warto zaglądać:
Coś o wnętrzu i zewnętrzu Tygrysa:
Czytane/Polecane
Siostrzana dusza z tramwaju
Wśród tandety lśnią jak diament
NOWY ADRES: www.kriz.pl
sobota, 30 czerwca 2007

   Oni są wszędzie.
   Przez naszych współpracowników nie możemy przeprowadzić zamachu stanu w firmie. 
   Przez naszych uspołecznionych sąsiadów nie możemy zrobić wielkiej imprezy z kiełbaskami z ogniska. Bo sąsiadom przeszkadza, że chcemy to zrobić pod dachem.
   Nawet świętym nie można zostać ot tak i cieszyć się tytułami, płynącymi za tym korzyściami i udziałem w rynku knociarskim. Dranie od razu przydzielają ci Promotora Wiary (potocznie Advocatus diaboli), który to będzie szukał haków z dzieciństwa.
   Martwię się, że kiedyś nie spełnię swojego marzenia i, oprócz was, drodzy inteligentni czytelnicy, nikt nie będzie stał z transparentami "SanTo SóbitOo" po moim okresie papieżowania... 

  Donosiciel, kabel, konfident...

   Jeśli nie możesz kogoś pokonać to się do niego przyłącz, głosi pewna zmodyfikowana mądrość.
Dlatego ja dziś, tu i teraz chcę spopularyzować podpierdalanie i zapraszam was do pożytecznej zabawy w podpierdalanie w pracy.

Wydrukujcie to sobie, powieście w pracy i zbierajcie punkty.

ZBIERAJ PUNKTY ZA PODPIERDALANIE W PRACY

  • 1 pkt - Przypadkowe, nieumyślne podpierdolenie.
  • 5 pkt - Niby nieumyślne podpierdolenie.
  • 10 pkt - Zwykła podpierdolka w cztery oczy z przełożonym bez świadków.
  • 20 pkt - Anonimowy donos na samego siebie, mimo, iż nie jest się winnym, byle zaistnieć.
  • 30 pkt - Podpierdolenie w obecności świadków.
  • 40 pkt - Samopodpierdolka w cztery oczy z przełożonym.
  • 50 pkt - Samopodpierdolka przy świadkach.
  • 60 pkt - Podpierdolenie do przełożonego w obecności podpierdalanego bez innych świadków.
  • 70 pkt- - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego przy większej ilości świadków.
  • 80 pkt - Podpierdolenie w obecności podpiedalanego, pomimo, iż ten nie jest winny.
  • 90 pkt - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winy a czynu dokonał sam podpierdalający.
  • 100 pkt - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czynu dokonał sam podpierdalający na spółkę z przełożonym, do którego się podpierdala i wmówienie podpierdalanemu jego winy.

Bonusy:

  • podpierdolenie najlepszego kumpla - dodatkowo 10 pkt.
  • podpierdolenie zanim czyn zostanie dokonany - dodatkowo 20 pkt.
  • dodatkowo 25 pkt - kiedy dzień wcześniej piło się z podpierdalanym jego wódkę, w jego domu.

U mnie w pracy postanowiliśmy ufund... nie, 'przyznawać' to lepsze słowo.
U mie w pracy postanowiliśmy przyznawać nagrody za 1,2 i (tu zaskoczenie) 3 miejsce. Trzeba uzbierać kolejno 1000, 750 i 600 pktów.

Za pierwsze miejsce kolegium ma zamiar przyznać nagrodę:

Wycieczka na oddział intensywnej terapii z opłaconym pakietem atrakcji!
- drutowanie szczęki drutem kolczastym z demobilu
- opieka wykwalfikowanego i dobrze opłacanego (wg Gosiewskiego) personelu medycznego.
- dwa posiłki dziennie serwowane kolorową słomką

Happy End

I w koncu zwycięzca będzie mógł odpocząc, a pokonani odetchną...
Czyli - Gloria Victis :)

 

 

środa, 27 czerwca 2007

Witam w najszybszym serwisie informacyjnym :)

Lenistwo wyprosiło u mnie wprowadzenie zmian w sposobie przygotowywania tekstów.
Nie będę wam opisywał szczegółów (tajemnica zawodowa) mogę jedynie zdradzić, że leżę w ciepłym łóżku, jest godzina 23.51 i mam na sobie czerwone bokserki.
Dzisiejszy wpis jest możliwy dzięki wsparciu literek L, A, dwóch P, T i O.

Jak mawiał Alfred Joseph Hitchcock trzeba zacząć mocno.

Wątek sensacyjny

 

Przed chwilą przesiedliłem olbrzymiego pająka do krainy wiecznych połowów. Wyszedł zza mojej poduszki. I był naprawdę olbrzymi. Nie jestem wędkarzem, ale był jak
stąd |............................................| dotąd :)
Żeby akcja była bardziej szumna to od razu spuściłem za skurwielem wodę.

Teraz jeszcze więcej przerażenia.

Byłem w Chorzowie.

 

 


Chorzowki pomnik powstańca.

Krakowskie Biuro Festiwalowe mi w tym pomogło. Twierdzili, że starają się załatwić wielkie gwiazdy na 750 - lecie lokacji miasta, ale "wielkie gwiazdy nie mają w swoich planach koncertowych Polski, więc bardzo trudno zaprosić nam je do Krakowa, mimo usilnych starań z naszej strony"

Dlatego wielkie gwiazdy (Linkin Park, Pearl Jem, Red Hot Chili Peppers) i te stare, które w każdym momencie mogą zejść na zawał podczas koncertu (Genesis) nie mające w planach Polski grają w tak niepolskich miastach jak Chorzów czy Warszawa.

Z tego co obserwuję po billboardach to do Niepolski mają zamiar przyjechać:

  • (tu wasze przerażenie osiągnie zenit) George Michael.
    wielka światowa gwiazda wsławiona tym, że Ostatnich Świąt posuwała śmierdzącego bezdomnego w pupę.
  • Sinead O'Connor
  • Zucchero

Wy wiecie jak ja bardzo kocham Krakowskie Biuro Festiwalowe. I wiecie co się z kimś robi jak się go kocha. Robi się mu na złość. Dlatego do mojego miasta zaprosili:

  • Piotr Rubik z premierą kantaty "Zakochani w Krakowie" ze specjalną dedykacją dla Krakowskiego Biura Festiwalowego*
    ( "Niech mówią, że /klask,klask/
    to nie jest miłość /klask, klask/
    do Krakowa /klask, klask/
    tak do Krakowa /klask, klask/)
  • Hadrian Filip Tadęcki i zespół Kameleon
  • sutia Gustava Holsta z antraktami Grzegorza Turnaua do tekstów Michała Rusinka (przepisane na ten blog ręką Kriza ze strony tworzonej przez Forms Group na zlecenie Jacka Majchrowskiego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego założonego przez Kazimierza Wielkiego następcy Mieszka I)

Nie dziwne więc, że zacząłem szukać rozrywki poza stolicą światowej rozrywki, którą stał się na tę parę dni Kraków.

Linkin Park, Pearl Jam i gwiazda wieczoru - polski zespół Coma.

Na bilecie informacja, że tłuszcza bedzie wpuszczana od 15.

Nasza paczka, która miała tam wyruszyć jest zdolna zgubić się dwa razy w ciągu minuty, a swoje lokalne tradycje kultywują do dziś okazując niechęć do przestawienia się na mierzenie odległości czymś bardziej metrycznym od jednego stajania, dwóch stajań, trzech stajań...

To był wstęp - musicie sobie ich chociaż trochę wyobrazić.

A teraz żebyście wchodzili na te strony codziennie zrobię z wyprawy do Chorzowa krótki serial :)

Czy mimo tego, że spróbują wyjechać z Krakowa już o 12-tej zdązą na koncert?

Co zrobić gdy zachce się siusiu w autobusie PKS?

Po co policji w Chorzowie lornetki i czemu, do kurwy nędzy, są tacy liczni?

I pytanie, które nie dawało mi przez kilka dni spokoju.
Z czego robi się w Chorzowie kiełbaski?

 

----------------------------
* - powtórzę nazwę jeszcze parę razy i będę miał więcej wejść, na to hasło, z google niż oni :)

piątek, 22 czerwca 2007

   Wybaczcie za tytuł - nie wiedziałem co wpisać i przypomniało mi się dzieciństwo :)

   Już kończę pisać tekst o zatrważającej nazwie "Raport Katowice".

  I tu też chybiłem z nazwą bo nie jest to ani raport ani tym bardziej nie ma nic wspólnego z Katowicami.

   Żebyście się nie nudzili umieszczam film o upadku człowieka.

 

PS. Trwajcie mocni w wierze bo nie wiem kiedy go doszlifuję i tym bardziej wrzucę.

 
1 , 2 , 3