Zakładki:
O Autorze
1.Twardypoślad Chomik Kriza
2.Spis Treści Zakopanej
3.Adres e-mail do Pana i Władcy:
4.Krótki Rejs
5.Z innej beczki
6.Projekt Kriza
A imię jego czterdzieści i cztery:
A w jej 'rurzowości' warto zaglądać:
Coś o wnętrzu i zewnętrzu Tygrysa:
Czytane/Polecane
Siostrzana dusza z tramwaju
Wśród tandety lśnią jak diament
NOWY ADRES: www.kriz.pl
czwartek, 30 sierpnia 2007

Taniec jest bardzo ważną umiejętnością prawdziwego mężczyzny.

Do wpisu natchnęła mnie moja wizyta w paru piwnicach, w których mniej lub bardziej rozcieńczano moje piwo.

Mówi się, że to sposób w jaki ktoś tańczy jest odzwierciedleniem jego temperamentu. Co za tym idzie można liznąć przez metaforyczną szybę jej/jego możliwości i zachowania w łóżku.

Jest w Krakowie takie miejsce, które nazywa się Klubem Artystycznym Faust.
Artystyczny to on może i jest, ale tyko na powierzchni, na której wisi napis "asrtystyczny".
Jest wiele podobnych, niestety, miejsc.
Wewnątrz jest głównie biało i ultrafioletowo. Ciśnie się określenie dziewczynkowato. To ulubione miejsce dzieci, których jedyną ambicją jest wyrwanie nowego kolesia, a największym zmartwieniem utrzymanie tegoż.

Najlepszym opisem tego miejsca niech pozostanie fakt, że co jakiś czas wisi kartka, która z dumą obwieszcza: "Wymieniliśmy ochroniarzy. Zapraszamy"

Co się tam wyprawia na parkietach!
Dziewczyny, zaopatrzone w mini i białe buciki o możliwie najwyższym obcasie, tańczą i wywijają biodrami w swój ulubiony rytm.
Nie przeszkadza im, że zmieniają się utwory, że już skończyła się radosna łupanka autorstwa DJ Remizy, a zaczął wolny utwór...no kurna nie mam pojęcia czyj i jaki... niech będzie, że Łitnej Hjuston :)
One dalej wywijają biodrami w swój ulubiony rytm.
Wciąż ten sam układ.
Pamiętacie, jak popełniłem byłem rewelacyjny wpis zatytułowany Very Impotent Person (klik w link)?
Napisałem wtedy:
 "Rozstawiła szeroko nogi i zniżała trochę tyłek i znowu podnosiła. O innym zastosowaniu jej obuwia (miała szpilki, przyp. Kriz)(poza zaczepieniem o podłoże) można było zapomnieć.
   Technicznie całość wyglądała tak jakby chciała się wysikać i rezygnowała i potem znowu..."

Jak patrzę tak na was drogie dziewczyny, na ten wasz popis umiejętności, to czasem żal za serce chwyta.

A faceci jeszcze gorzej...

Zaobserwowałem dwie najbardziej popularne techniki:

  • wyobrażam sobie, że jestem bańką,wańką-wstańką więc kołyszę się jak wachadełko bardzo powoli i jednocześnie ruszam dłońmi (ale TYLKO dłońmi) to w lewo to w prawo. Rozpinam sobie koszulę i mam minę zawodowca. Rytm mi nie przeszkadza.
    bańka wstańka
  • wyobrażam sobie, że jestem drzewem w czasie wichury, moje ręce i nogi to gałęzie więc miotam nimi na prawo i lewo jakbym miał atak padaczki. Mam minę zawodowca. Co to jest rytm?

Trzeci rodzaj tancerzy, pojawia się zawsze, gdy tylko upłynie trochę alkoholu z keg. Nigdy nie wiadomo skąd wychodzą. Nigdy nie można ich potem poprosić o autograf bo po jednym i jedynym finałowym tańcu odpoczywają pod jakimś stołem. Często cudzym.
A wygląda to mniej więcej tak:

Taka kompilacja, co prawda, jeszcze nigdy nie doprowadziła faceta między uda pięknej kobiety, jednak zawsze jest mile widziania w rozrywkowym towarzystwie.

Aż boję się poruszać się tematu tańców poważniejszych typu tango...

Prawdziwe kobiety (nie dziewczynki) uwielebiają mężczyzn, którzy potafią z nimi tańczyć, którzy potrafią znaleźć z nimi wspólny rytm. Kochają takich, którzy umieją wykazać się na parkiecie.

Specjalnie dla Was ekskluzywny wywiad z zawodową tancerką:

Kriz 17:54:39
Cześć Kasiu.
Kriz 17:54:52
Przeprowadzę z Toba wywiad do mojego dziennika.
Kriz 17:56:05
Jesteś?

...przynajmniej nie musiałem autoryzować :)

Uwierzcie mi, drogie młodsze czytelniczki, mimo tego co czasem obserwujecie, są faceci, którzy naprawdę potrafią tańczyć. Te starsze już o tym wiedzą.

Mężczyźni - poznanie więcej niż dwóch stylów tańczenia nie jest, jakby się mogło wydawać, pedalskie. Tancząc coś poważniejszego nie stajecie się Męskimi Cipami. Możecie nawet coś zaliczyć.

Kobiety robią się wilgotne na widok mężczyzn tańczących i ociekających męskością jak ten wąsaty Argentyńczyk z narkolepsją z filmu "Moulin Rouge":

 

Jest jeszcze kwestia piosenkarek.
Zauważyliście, że często kamuflują określenie "seks" w piosenkach? Co dają zamiennie? Różne formy słowa "taniec".
Przykłady:

Prowadź mnie
niech cały świat mi raz zazdrości
żadnych łez
dopóki świt nas nie rozłączy
prowadź mnie
tak trudno oprzeć się rozkoszy miłości

W tę noc tańczyć chcę
to dla ciebie stroję się
chcę ubrana w swe słabości
czerwień warg mych z twymi złączyć
czuć tak bliskość by
spijać z ust twych słowa
i głód nasycić przed rozstaniem
w jeden wieczór - ten ostatni
daj mi taniec

(kasia kowalska - kobieta)

albo:

Zatańcz ze mną jeszcze raz, otul twarzą moją twarz.
Co z nami będzie? Za oknem świt.

(edyta bartosiewicz - też kobieta)

Nie chce mi się szukać więcej, może wy mi coś jeszcze przypomnicie, ale mniej więcej widzicie, co jest trąfem :)

 

piątek, 24 sierpnia 2007

Darz Bór :)

Nie jestem w stanie wrzucić jeszcze niczego bardziej konkretnego z mojej wyprawy w pobliże Słowacji.

Lila_star napisałaby, że wrzuci jak znajdzie kabelek.
Ja kłamać nie będę ;) Mam teraz ważne sprawy na głowie, na podłodze i na parapecie, więc doceńcie fakt, że w ogóle się do was odzywam.

Specjalnie dla tych, którzy dopingowali mnie abym popełnił przestępstwo i przekroczył granicę przygotowałem prezent.

Na drugim zdjęciu można odnieść złudne wrażenie, że jest ciemno, przyświecam sobie latarką, jestem wygłodniały i przemoczony. Podkreślam z całą mocą - to złudne wrażenie :)

Przez moje okolice przetoczyła się wczoraj w nocy taka burza, że nawet najstarsza sąsiadka - pani Liliana - nie pamietała nigdy czegoś podobnego. Wygląda na taką co pamięta Napoleona. Bardzo prawdopodobne jest, że Noe został wytargany przez nią za uszy za mało efektywne sprzątanie po swoich pasażerach.

Wracając do burzy - w nocy przetoczyła się taka nawałnica, widziałem tyle błyskawic, brnąlem w mieszkaniu po takiej wodzie, że myślałem że to armagedon i Świadkowie Jehowy mieli rację, a ja głupi ich nie słuchałem gdy mnie ostrzegali w komentarzach...
Koniec świata był, lecz jak się okazało po krótkim brzęknięciu, nie dla mnie, a dla mojego okna, paru latarni i mnóstwa drzew.

Obejrzyj zdjęcia na fotoforum Gazety (klik)

-------------------------------

doping, jak doping - Dwie grupy ludzi połączyło to żarliwe kibicowanie. Pierwsza obejmowała ludzi życzliwych, którzy chcieli aby mi się udało. Druga to polskie paździochy, które chciały żeby mnie zatrzymano do wyjaśnienia, na nielegalnym szmuglowaniu aparatu, telefonu komórkowego, portfela, butów i zdjęć byłych dziewczyn.

poniedziałek, 20 sierpnia 2007

W czwartek wieczorem padła propozycja wyjazdu. W piątek telefonowanie po znajomych, rezerwacja domków, coraz bardziej agresywne poszukiwanie dowodu osobistego.

Od soboty jesteśmy już paczką na Słowacji.

Dobra...od soboty jesteśmy w pobliżu Słowacji bo dowodu osobistego nie znalazłem.

Plan jest taki, bo chcę dopiąć swego, że przekroczę zieloną granicą, stojąc na słowackiej ziemi poprzyklejam znaczki do pocztówek i przekażę to znajomym, zanim pospada na mnie z drzew i powyłazi z rowów Straż Graniczna.

Takie mam widoki:

 

zdjęcie w pełnej rozdzielczości tu (klik) 
 
I ten najbliższy mym uszom, czyli z okna mojego pokoju:
 zdjęcie w pełnej rozdzielczości tu (klik)
... na prawie non-stop działający wyciąg narciarski. 

 

 

Wkrótce więcej.

 
1 , 2 , 3