Zakładki:
O Autorze
1.Twardypoślad Chomik Kriza
2.Spis Treści Zakopanej
3.Adres e-mail do Pana i Władcy:
4.Krótki Rejs
5.Z innej beczki
6.Projekt Kriza
A imię jego czterdzieści i cztery:
A w jej 'rurzowości' warto zaglądać:
Coś o wnętrzu i zewnętrzu Tygrysa:
Czytane/Polecane
Siostrzana dusza z tramwaju
Wśród tandety lśnią jak diament
NOWY ADRES: www.kriz.pl
środa, 31 października 2007
wtorek, 30 października 2007

Cześć kolorowe misie.

Już wiem kim chce zostać na starość. Chcę być starą pierdołą, która pisze donosy, która podsłuchuje jęczące sąsiadki i która ma "papieskie" okno na osiedle. Na razie odkryłem w sobie talent do pisania służbowych listów. Jeśli chodzi o jęczące sasiadki* to sam mógłbym się za to zabrać, młody jestem, ale wraz z moim pYsiorem wyznajemy zasadę "szanuj mnie, ja będę szanował ciebie".

Tematem naszej dzisiejszej prelekcji jest "czy dajesz się wykorzystywać?"
Napisałem kiedyś świetny tekst o Zrobionych W Buca (kliknij tutej) , który polecam sobie odświeżyć.

Dziś jednak będziemy zajmować się sytuacjami, w których ktoś was oszukuje a wy się na to godzicie bo jest wam wygodniej, bo nie będziecie się stawiać, bo to piękna koleżanka/przystojny kolega.

Wtryniam właśnie pyszne śniadanie siedząc przed monitorem. Mam w dupie zasadę "nie pisz jak jesz", bo to nie ja będę siedział następny przy klawiaturze i to nie ja muszę porozmawiać z ukochanym, który siedzi w Londynie :) Zakochana kobita nie zauważy, że parę samgłsek mże nie działać.

Wracając do tej kiełbasy o której wam jeszcze nic nie wspomniałem.

Wcinam kanapki z (między innymi) kiełbasą krakowską podsuszaną drobiową. Jak sama nazwa wskazuje jest to kiełbasa składająca się głównie z mięsa wieprzowego (40%) i robiona jest w Chrzanowie.
Bogu dzięki, że nie dodali w nazwie przymiotnika "pyszna".
Nie znaczy to jednak, że zawiążę korespondencyjny romans z rzeźnikiem, tak jak zawiązałem z Orange, firmą trochę większą niż wspomniana chrzanowska masarnia. Bo problem kiełbasy drobiowej z wieprzka jest problemem, który mogę przełknąć.

kielbasa drobiowa z wieprzka
kiełbasa drobiowa z wieprzka

Postawię jeszcze raz pytanie, żebyście, jak zawsze, wiedzieli o czym dzisiaj w komentarzach nie będziecie dyskutować: czy dajecie się wykorzystywać, nie stawiacie oporu, pozwalacie na recydywę dużym firmom bo wam się nie chce, bo tak jest wygodniej? Może czas to w końcu zmienić?
Śwince też jest wygodniej dostać papu, dostać dach nad głową i dać się prowadzić. Tyle, że ta droga prowadzi prosto do kiełbasy drobiowej.

niszczyciel
krizisowe siły specjalne neutralizują resztkę kiełbasy drobiowej z wieprzka

Mój konflikt z Orange urodził się w momencie, w którym zrozumiałem jak bardzo zacząłem być zwierzęciem dojnym, nie klientem (ukrycie przed moim przedstawicielem nowego cennika przy przedłużaniu umowy, podniesienie cen połączeń o 100%, kurwa idiotyczne opłaty za wpłaty w salonie Orange, nie przyznawanie mi zniżek, promocji). Angażowanie korporacyjnych sił w czekanie i pilnowanie moich comiesięcznych opłat, ale niereagowanie na moje prośby i reklamacje. Zaczęło mnie to drażnić i powstało samo nakręcające się koło. Wystarcza więc pyłek, który w moich oczach staje się cegłą w tym konflikcie.

Kurwa nawet pocztówki na święta mi nie przysłali. A brak świątecznych życzeń, jak mawia Kriz, wystarcza, żebym zerwał z kimś znajomość ;)

Wysłałem pierwszy oficjalny-blogowy list do Orange (kto nie czytał klika tu: "w sieci mojej sieci")

O dziwo doczekując się odpowiedzi. Starsza Konsultantka jednak nie znała Kriza i przeliczyła się z tą swoją psychologią.
Co napisała Konsultantka i jak Kriz ją znokautował pisząc Drugi List do Konsultantek dowiecie się w następnym wpisie (nauczyłem się tego z telewizji i prasy, świetne przy wykorzystywania człowieka do utrzymania oglądalności)

-----------------------------------
* - koło mnie wprowadziła się ostatnio jakaś przyszła śpiewaczka operowa czy chuj wie co. Jęczy i drze paszczę na zawołanie. Boję się pomyśleć o naszej wspólnej zimowej sesji :)

czwartek, 25 października 2007

Będzie krótko bo czasu mam mniej niż mało.

Zdarzyło mi się obejrzeć kiedyś film "Asterix i Obelix: Misja Kleopatra", będący  francuskiej produkcji. Świetny polski dubbing, parodie klasyk kina, część żartów zmodyfikowana specjalnie do polskich realiów i niepodważalny urok rzymskiego imperium (a'la "Gwiezdne Wojny"). Jedyny udany film o przygodach Galów.
To wszystko sprawiło, że co jakiś czas, dla odprężenia, nalewam sobie Irish Meadow i zasiadam przed ich przygodami.

Wczoraj przed moje przenikliwe spojrzenie trafił zwiastun części kolejnej, który z przyjemnością przedstawiam wam.

 

PS. Zwróccie uwagę na Brutusa. Jego postać jest chyba wzorowana na naszych szefach/managerach, którzy wszystko wiedzą lepiej :)
Nieważne, że zrobiliśmy coś perfekcyjnie - szef i tak wprowadzi swoje bezsensowne i absolutnie nieprzydatne zmiany. Życiowe, prawda?

 
1 , 2